wtorek, 8 lipca 2014

Papierowa Wiklina

Jak pisałam w poprzednim poście przeprowadziliśmy się niedaleko, jednak widok z okna zmienił mi się kolosalnie. Do tej pory mieszkałam na parterze, a teraz podziwiam świat z wysoka.
Jednak znajome jaskółki wciąż te same i nawet "konstelacje drutowe" tak samo powtarzalne :)

 



Mieszkam teraz w domu Tereni i Stasia, o których dobroci serca mogłabym napisać wiele i myślę, że jeszcze nie raz i nie dwa o tym wspomnę.
Stasiu jest członkiem Stowarzyszenia Sokole Gniazdo i zajmuje się piłką nożną chłopców, wspólnie z Terenią organizują obozy sportowe, na które jeżdżą z liczną grupą dzieci.
Terenia zaś jest typem kobiety, która nie wie co to nuda :)
Nauczyłam się od niej wiele, a pewnie jeszcze nieraz mnie zaskoczy.

Odwiedzając ją ostatnio zobaczyłam kolejną (!) partię wyrobów z papierowej wikliny, wyrobami swoimi obdarowuje bliskich i cieszy się kiedy może komuś zrobić piękny prezent.








Jestem nieustannie pod wrażeniem tych cudowności i obecnie nieźle wychodzi mi zwijanie "tutek", odtąd już tylko krok do tego kunsztu :)
A tak poważnie, to pierwszy koszyk mam już za sobą, jednak jeden koszyk mistrzyni nie czyni :)
Dlatego podejmuję walkę dalej i koniecznie chcę opanować tę sztukę, jak powstanie coś ciekawego, to z pewnością się pochwalę.
 
pozdrawiam
Emilystar